Polska w programie pocisku dalekiego zasięgu w ramach programu ELSA.

20 lutego 2026

W czwartek 12-go lutego br. podczas spotkania szefów resortów obrony państw członkowskich NATO w Brukseli pięć państw zawarło porozumienie w sprawie opracowania i produkcji pocisku kierowanego o zasięgu co najmniej 500 km.

W gronie państw, które w ramach inicjatywy European Long Range Strike Approach (ELSA) opracują pocisk kierowany o zasięgu 500 km lub większym, znalazły się: Wielka Brytania, Polska, Niemcy, Włochy i Szwecja. Dokument to na razie list intencyjny, który ma stanowić podstawę do dalszych negocjacji i prac. Program ma nosić nazwę OWE 500+ (One Way Effector 500 Plus), co odnosi się do zasady działania pocisku (przez zachodnie media często nazywanego amunicją krążącą – obecnie różnica jest dość nieostra) i do zasięgu, który ma być nie mniejszy niż 500 km. Ogólna koncepcja dotyczy szybkiej realizacji wstępnego studium wykonalności wspólnej dla wszystkich członków projektu, niedrogiej i łatwej w produkcji platformy (pocisku-nosiciela), który byłby przez poszczególnych użytkowników uzbrajany w różne głowice. Być może też poszczególne „narodowe” głowice (np. odłamkowa, penetrująca, przeciwokrętowa, kasetowa, minowa i radioelektroniczna) byłyby kupowane przez kilka państw jednocześnie, zwiększając wolumen produkcji w danym kraju. Pozwoliłoby to każdemu państwu członkowskiemu na skupieniu się na produkcji na rzecz wszystkich użytkowników własnej „specjalności”. Platformy miałyby być produkowane w kilku – może nawet we wszystkich – państwach, co ma pozwolić na zwiększenie łącznej skali produkcji, przyspieszyć dostawy i zabezpieczyć łańcuch dostaw na wypadek awarii lub zniszczenia któregoś z zakładów. Sama głowica ma być stosunkowo lekka, bo ma mieć masę ok. 50 kg. Dla redukcji kosztów planowane jest podobno wykorzystanie klasycznego pocisku artyleryjskiego kal. 155 mm jako jednej z głowic! Układ naprowadzania ma być autonomiczny, tj. pocisk ma nie wymagać zdalnych korekt w czasie lotu (co przybliża go do „prawdziwych” pocisków dalekiego zasięgu, a odróżnia od wielu typów bezzałogowców uderzeniowych). Powinny być w stanie operować w roju, tzn. system kierowania ogniem powinien pozwalać na jednoczesne naprowadzanie „dwucyfrowej liczby pocisków” (a więc przynajmniej 10) przez jednego operatora. Cena ma być niska i wynosić ‒ wg źródeł niemieckich ‒ ”pięciocyfrową wartość w EUR”. Nie podano, jaka miałaby być wyrzutnia do tego systemu.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław KOSINIAK-KAMYSZ powiedział, że „podpisaliśmy ważny list intencyjny o nabywaniu zdolności dalekiego rażenia, precyzyjnego dalekiego rażenia powyżej 500 kilometrów” (…) „to jest absolutnie jedno z dwóch kluczowych działań NATO i Polski, czyli systemy dronowe i antydronowe oraz daleki precyzyjny zasięg (…) To są dwa najważniejsze elementy odstraszania obrony i polskiej i natowskiej”.

W 2024 roku ministrowie obrony Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Szwecji oraz Zjednoczonego Królestwa podpisali Europejskie Podejście do Uderzeń Dalekiego Zasięgu (European Long-range Strike Approach – ELSA) w celu: wzmocnienia europejskich zdolności wojskowych oraz poprawy postawy odstraszania i obrony NATO; przyspieszenia rozwoju zdolności w zakresie uderzeń dalekiego zasięgu; wspierania współpracy europejskiego przemysłu obronnego oraz sił zbrojnych. ELSA będzie wspierać oraz zwiększy zdolność państw europejskich do realizacji celów rozwoju zdolności zgodnie z Procesem Planowania Obronnego NATO (NDPP) oraz narodowymi wymaganiami operacyjnymi.