Dwie delegacje w Fabryce Broni „Łucznik”. MON i BBN mówią o ważnych rozmowach.

24 kwietnia 2026

Fabryka Broni „Łucznik” w Radomiu, zmaga się z niepewną przyszłością. Brak nowych zamówień publicznych, będący głównym tematem dyskusji na najwyższych szczeblach władzy, stawia pod znakiem zapytania ciągłość produkcji i utrzymanie miejsc pracy. Zarówno Ministerstwo Obrony Narodowej, jak i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, wyrażają zaniepokojenie sytuacją, a premier Donald TUSK wskazuje na weto prezydenta do ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE jako źródło problemów.

17-go kwietnia br. w Fabryce Broni „Łucznik”-Radom Sp. z o.o. przebywały dwie delegacje: MON z wiceministrem Pawłem BEJDĄ oraz BBN z ministrem Sławomirem CENCKIEWICZEM.

Wiceminister Paweł BEJDA z Ministerstwa Obrony Narodowej odbył spotkanie z kadrą zarządzającą Fabryki Broni „Łucznik”. Tematyka rozmów obejmowała realizację zamówień dla Wojska Polskiego, wdrażanie innowacyjnych rozwiązań technologicznych oraz inwestycje i rozwój zakładu.

W trakcie spotkania wiceminister BEJDA podkreślił znaczenie realizowanych umów z Agencją Uzbrojenia, dotyczących dostaw karabinków MSBS GROT oraz pistoletów VIS 100. Inwestowanie w krajowy przemysł obronny, a w szczególności w takie przedsiębiorstwa jak „Łucznik”, ma fundamentalne znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa państwa, ale także dla rozwoju gospodarczego i tworzenia nowych miejsc pracy.

Zupełnie inny ton przybrała wizyta szefa BBN, ministra Sławomira CENCKIEWICZA, który również odwiedził radomską fabrykę. Minister CENCKIEWICZ rozmawiał z przedstawicielami zarządu i związków zawodowych, a głównym powodem do niepokoju są masowe zwolnienia, które grożą fabryce z powodu braku zamówień publicznych. Szef BBN zapoznał się ze strukturą zakładu, obejrzał część produkcyjną i poznał ofertę produktów. Towarzyszyli mu gen. dyw. Adam RZECZKOWSKI, Dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi i Służbami Mundurowymi BBN, oraz Witold MILCZAREK, zastępca Dyrektora Gabinetu Szefa BBN. Podkreślono, że radomska Fabryka Broni „Łucznik” musi przetrwać obecny kryzys, aby „dalej służyć dozbrajaniu polskiej armii i służb mundurowych oraz zapewniać miejsca pracy i ciągłość produkcji”.