
Nowe hale, przystosowanie poligonu, nowoczesne maszyny – długa jest lista przedsięwzięć, jakie podejmuje Bumar-Łabędy, aby przygotować się do montażu czołgów K2, a docelowo stworzyć nowoczesne centrum produkcji pojazdów opancerzonych. Prezes spółki Monika KRUCZEK powiedziała, że docelowo będzie to miejsce możliwe do wykorzystania przy produkcji nowych kołowych transporterów opancerzonych, ciężkich bojowych wozów piechoty czy samobieżnych haubic Krab kalibru 155 mm.
„Budujemy nowe hale. Burzymy starą halę, w tym miejscu będziemy budować nowoczesne centrum produkcji pojazdów opancerzonych. W naszej hali, w której obecnie realizujemy montaż, będziemy przeprowadzać modernizację, żeby przystosować ją do linii K2. Przygotowujemy linię produkcyjną w sercu Bumaru-Łabędy, na Wydziale 500. Przystosowujemy jednocześnie nasz poligon pod wymogi czołgów K2 i już projektujemy nową halę pod centrum produkcji pojazdów. Tam będzie nowoczesna spawalnia wyposażona w automaty spawalnicze i nowoczesne maszyny obróbcze” – powiedziała dziennikarzom prezes Zakładów Mechanicznych „Bumar-Łabędy” Monika kruczek.
Obecnie trwają postępowania dotyczące zakupu nowych maszyn, do których firma przygotowywała się od trzech lat. Łabędy mają już wytypowanych producentów. Biorą pod uwagę doświadczenia Huty Stalowa Wola, która intensywnie modernizowała bazę produkcyjną około 10 lat temu. Obie spółki należące do państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej wymieniają się doświadczeniami, na przykład na temat jakości serwisu zakupionych urządzeń albo stopnia skomplikowania ich obsługi.
Centrum produkcji pancernej tworzone jest nie tylko w związku z montażem, a docelowo produkcją czołgów podstawowych. Inwestycje nie będą dotyczyć tylko produkcji K2 Nowa malarnia czy spawalnia, będzie równie dobrze wykorzystywana przy nowym kołowym transporterze opancerzonym, przy ciężkim bojowym wozie piechoty czy przy czołgach K2 oraz Krabie.
Na razie jednak Bumar-Łabędy czeka przywrócenie montażu czołgów w Polsce. Podpisany w sierpniu 2025 roku kontrakt między Hyundai Rotem a Agencją Uzbrojenia przewiduje dostawę 180 czołgów K2 i 81 pojazdów towarzyszących, czyli wozów zabezpieczenia technicznego, wozów inżynieryjnych i mostów towarzyszących. Z tego 61 czołgów w wersji K2PL i 72 wozy towarzyszące ma zmontować Bumar Łabędy.
W ramach tej umowy montaż będzie następował w systemie SKD, czyli z wykorzystaniem gotowych dużych podzespołów o wysokim stopniu ukompletowania. Polonizacja będzie obejmowała instalację systemu kamer kierowcy od PCO, warszawskiej spółki PGZ, a także nawigacji inercyjnej z Wojskowych Zakładów Elektronicznych z Zielonki, które także należą do państwowego holdingu obronnego. I PCO, i WZE podpisały w poniedziałek umowy na dostawy z Bumarem-Łabędy. Należy też spodziewać się, że wozy będą miały radiostacje dostarczone przez prywatną Grupę WB, montowane w polskich K2GF już od pierwszej dostawy pod koniec 2022 roku.
Od kolejnej umowy wykonawczej na czołgi K2 stopień polonizacji ma wzrosnąć. Bumar-Łabędy ma spawać korpusy podwozia i wieży, Bumar-Mikulczyce (przewidziany do połączenia z Łabędami jeszcze w tym roku) – dostarczyć zawieszenie, Huta Stalowa Wola – armatę, a WSK PZL Kalisz – automat ładowania.
W przyszłym roku pracownicy Bumaru-Łąbędy mają rozpocząć szkolenie w zakładach Hyundai Rotem w Korei Południowej. Przejdą je pracownicy wszystkich wydziałów. „Na wydziale montażowym już mamy wytypowanych pracowników, którzy byli głównie zaangażowani w montaż czołgów Leopard 2, bo to jest bardzo podobna nowoczesna technologia. Natomiast do produkcji i spawania będziemy wykorzystać pracowników z innych wydziałów” – powiedziała prezes KRUCZEK.
Pierwszy czołg K2PL ma zjechać z linii montażowej w Gliwicach pod koniec 2028 roku, a w kolejnym roku trafić na test do wojska.


