
Boryszew w sześć miesięcy uruchomił linię i zbudował 15-ście w pełni operacyjnych dronów Hornet , a teraz planuje przejście od integracji dziesiątek do setek sztuk.. Teraz podstawą będą wyniki testów zasięgowych i wybuchowych, jakim poddadzą nasze drony specjaliści z polskiego wojska.
Koszt programu to kilkanaście milionów złotych, a kluczowe wydatki obejmowały dostosowanie infrastruktury, materiały do budowy oraz pozyskanie i szkolenie specjalistów. Polonizacja komponentów sięga 60-70 proc. (docelowo planowane jest 100 proc. polskich dostaw), testy ma prowadzić wojsko, a zainteresowanie napływa także z Europy przy wymaganej zgodzie Ministerstwa Obrony Narodowej na eksport.
„Pokazaliśmy nasze możliwości, bo potrafiliśmy w sześć miesięcy postawić linię i wyprodukować już piętnaście sztuk dronów, całkowicie operacyjnych, z doskonałą integracją systemów. Udowodniliśmy swoją gotowość. Teraz będziemy rozwijać nasze możliwości, przechodzić od integrowania dziesiątek do setek dronów. Docelowo wielkość produkcji to kwestia skali zamówień” – powiedział Wojciech KOWALCZYK, prezes Boryszew S.A.
W stworzonej spółce Hornet Polskie Drony wkład Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych to jest głównie know-how, dokumentacja, przeszkolenie naszych ludzi przez specjalistów.
W produkcję zaangażowano przede wszystkim pracowników ERG z Sochaczewa. W drugiej części hali, w której powstają drony, Boryszew ma produkcję opakowań ze styropianu, po przezbrojeniu idealną na potrzeby mniejszych bezzałogowców. Z takiego materiału można też produkować pewne rodzaje dronów, na przykład typu „Gerbera”.
Boryszew zakupił frezarkę do obróbki mechanicznej struktur kompozytowych, natomiast dalsza optymalizacja w zakresie zastosowania polistyrenu jest w fazie R&D (badań i rozwoju – przyp. red.). Niektóre elementy będą wykonywane ze styropianu, ponieważ to szybsze i tańsze niż klejenie kompozytów. To także jeden z elementów polonizacji Hornetów.
Na razie Boryszew wyprodukował głównie egzemplarze, które będzie testować wojsko. Testy będzie prowadzić Ośrodek Systemów Autonomicznych i ITWL. Dopiero po ich przeprowadzeniu wojsko oceni zapotrzebowanie, wskaże ewentualne poprawki czy pożądane zmiany.
Firma zaczęła od tego modelu biznesu, bo technologia cały czas się rozwija, powstają nowsze generacje, ze zmienionym czy zmodyfikowanym wyposażeniem. ITWL ma już także dokumentację innych projektów. Forma czy wielkość to elementy zmienne, które można dość szybko dostosować do seryjnej produkcji.
Chociaż bezwzględnym priorytetem Firmy jest polska armia, to nie chce się ograniczać tylko do krajowych zamówień. Pierwsze zapytania zza granicy otrzymano w godzinę po opublikowaniu informacji, że uruchomiono produkcję. Zainteresowanie nadeszło z różnych stron Europy. Także m.in. ukraińskie media zainteresowały się uroczystością oficjalnego uruchomienia produkcji. Zainteresowanie dronami wykazały nie tylko ich ewentualni przyszli użytkownicy, ale także firmy pracujące nad tworzeniem systemów antydronowych. Rynek jest ogromny i poziom zapotrzebowania wysoki. Oczywiście sprzedaż zagraniczna będzie wymagała zgody Ministerstwa Obrony Narodowej.
Boryszew jest przygotowany do integrowania każdej wskazanej przez ITWL technologii. Ma specjalistów w hali, gdzie ruszyła produkcja, ma także dodatkowe powierzchnie, na których może tworzyć kolejne gniazda produkcyjne. Jest gotowy do skalowania produkcji, także w dowolnej lokalizacji. Teraz podstawą będą wyniki testów zasięgowych i wybuchowych, jakim poddadzą drony specjaliści z polskiego wojska.

