Hossa zbrojeniowa na GPW. Ponad 20 giełdowych spółek powalczy o kontrakty

November 28 2025

Od 2022 r. w Polsce wydatki na obronność rosną w zawrotnym tempie. Z danych Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) wynika, że plan wydatków na obronność Polski w 2025 r. wynosi ok. 186,6 mld zł, co daje równowartość ok. 4,7 proc. PKB. W roku 2026 wydatki na obronność mają wzrosnąć do ok. 200 mld zł, co ma stanowić wartość ok. 4,8 proc. PKB.

Z opublikowanego na początku września 2025 roku raportu banku PKO BP wynika, że Polska na sam sprzęt wojskowy przeznaczy do 2035 roku ponad 640 mld zł, a łączny impuls popytowy (z uwzględnieniem kosztu serwisu i utrzymania) to 1 229 mld zł. Analitycy PKO BP zwracają uwagę, że Polska planuje, że znacząca część sprzętu wojskowego, około 60 proc., będzie pochodzić z importu. W raporcie przyznano, że zwiększone wydatki na obronność doprowadzą do znacznego wzrostu długu publicznego, co stanowi poważne wyzwanie dla finansów publicznych. Potencjalne koszty wyższych wydatków na zbrojenia są jednak niczym w porównaniu z kosztem gospodarczym i fiskalnym potencjalnego konfliktu zbrojnego, którego uniknięcie umożliwią. Badania pokazują, że spośród państw dotkniętych wojną połowa potrzebowała aż 25 lat by powrócić do przedwojennego trendu wzrostu gospodarczego.

Hossa w zbrojeniówce odbiła się szerokim echem także na GPW, gdzie do wąskiego grona firm współpracujących z wojskiem czy służbami mundurowymi, dołączyła rzesza nowych firm uzbrojonych w świeżo stworzone strategie i listy intencyjne.

Na GPW jest zaledwie kilka podmiotów, które z sektorem zbrojeniowym współpracują od dawna. Mają niezbędne certyfikaty, zaliczone kontrole oraz doświadczenie w realizacji zamówień. W ich wypadku wzrost wydatków na obronność powinien przełożyć się na przychody i zyski. W tym wąskim gronie są ARLEN tegoroczny debiutant na GPW, produkujący specjalistyczną odzież ochronną, w tym mundury, grupa LUBAWA, która również od lat zajmuje się produkcją odzieży specjalistycznej dla wojska, hełmów, kamizelek kuloodpornych, namiotów, systemów maskowania i sprzętu do rozminowywania (w sumie 500 produktów) oraz PROTEKTOR, który jest producentem specjalistycznego obuwia, w tym obuwia dedykowanego służbom mundurowym.

Technologiczną spółką, która produkuje ważne komponenty dla branży zbrojeniowej jest VIGO PHOTONICS, która rozwija nowoczesne rozwiązania optoelektroniczne dla systemów rakietowych i amunicyjnych oraz tworzy rozwiązania oparte na fotonicznych układach scalonych (PIC).

Szerokim doświadczeniem we współpracy z wojskiem może pochwalić się także Zremb-Chojnice. To spółka z ugruntowaną pozycją w segmencie kontenerów specjalistycznych. W ostatnich latach firma rozszerzyła działalność o produkcję rozwiązań na potrzeby wojska w tym kontenerów z ochroną balistyczną oraz strzelnic kontenerowych.

Pewną nowością na warszawskim parkiecie jest Grupa Niewiadów-PGM. W 2025 roku firma pojawiła się na warszawskim parkiecie poprzez tzw. odwrotne przejęcie notowanej już spółki PGM S.A. Sercem Grupy Niewiadów-PGM pozostają Zakłady Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów sp. z o.o., które to zakłady wytwarzają dla potrzeb Sił Zbrojnych niekierowane pociski rakietowe S5, granaty dymne GAk-81, GM 81 i RGD-3, imitatory strzału armatniego ISA-73, miny sygnalizacyjne PŁOMIEŃ, ładunki kumulacyjne UŁK, naboje termiczne NT-26, ćwiczebne bomby lotnicze P-50.

We wrześniu Grupa Niewiadów-PGM zapowiedziała budowę fabryki amunicji 155 mm Celem projektu jest budowa i uruchomienie trzech linii produkcyjnych, każda o wydajności do 60 tys. sztuk amunicji kalibru 155 mm.

Skokowy wzrost wydatków na obronność skłonił kilka giełdowych spółek do ciekawych kooperacji. Jedną z największych firm, które mają wojskowe ambicje jest GRUPA AZOTY. W sierpniu 2025 r. Nitro-Chem, spółka wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, oraz Grupa Azoty podpisały list intencyjny w obszarze produkcji materiałów wybuchowych. Głównym założeniem porozumienia jest zapewnienie ciągłości łańcucha dostaw surowców niezbędnych do produkcji materiałów wybuchowych oraz współpracy w zakresie projektowania instalacji produkcyjnych. Spółki planują również wspólne pozyskanie środków na budowę nowej instalacji TNT (czyli trotylu).

Swoją przyszłość w branży obronnej widzi także paliwowa grupa UNIMOT. W lipcu 2025 roku Unimot zawarł umowę objęcia 40 proc. akcji nowo utworzonej spółki PZL DEFENCE, która będzie specjalizować się w rozwoju i produkcji dronów oraz systemów antydronowych. Partnerami w projekcie jest PZL SĘDZISZÓW (wytwarza obecnie filtry do pojazdów wojskowych Rosomak oraz śmigłowców spółki Leonardo). Wkrótce 50 proc. udziałów w PZL Defence obejmie ukraiński partner.

W drony chcą zainwestować także wspólnie GRUPY APATOR oraz ATENDE. Na początku września Apator, FlyFocus i Phoenix Systems (spółka z grupy Atende) podpisały umowę o współpracy, której celem jest wspólne stworzenie nowej generacji dronów FPV przeznaczonych do zastosowań wojskowych.

Na współpracę z wojskiem nastawia się BUMECH, znany do tej z branży górnictwa węgla kamiennego. We wrześniu spółka podpisała umowę o współpracy z OTT Technologies z Republiki Południowej Afryki w sprawie uruchomienia produkcji pojazdów opancerzonych dla służb mundurowych na rynek europejski. Produkcja ma ruszyć w Katowicach, w zakładzie przystosowanym wcześniej do produkcji sprzętu dla górnictwa.

Śladem Bumechu poszła GRENEVIA, która podpisała z Polską Grupą Zbrojeniową list intencyjny ws. współpracy w zakresie realizacji wspólnych projektów, optymalizacji procesów produkcyjnych oraz dostaw komponentów i usług. W ramach swojej działalności Grenevia rozwija markę Famur, która do tej pory koncentrowała się na rozwiązaniach dla przemysłu wydobywczego i energetycznego. Obecnie spółka zamierza rozszerzyć działalność Famur o sektor zbrojeniowy.

Na współpracę z wojskiem postawił także WIELTON, który w lipcu br. zawarł umowę ramową z Jelczem, spółką z grupy PGZ (jako Wielton Defence). Porozumienie dotyczy współpracy przy produkcji ciężarówek wojskowych na potrzeby Agencji Uzbrojenia.

Hossa zbrojeniowa rozpaliła wyobraźnię inwestorów i rozruszała kreatywność wielu spółek. Efektem tego są dość egzotyczne transformacje biznesowe. Najwięcej z nich dotyczy producentów gier wideo, którzy na rynku radzili sobie słabo lub skrajnie słabo. W tym kontekście można wymienić Klabatera, który szykuje zmianę nazwy na Defence.Hub, Tech Robotics., czyli dawny No Gravity Development, Proguns Group – dawny Asmodev. Dwóm pierwszym udzieliła się gorączka dronowa, a trzecia postanowiła przebranżowić się w sklep z bronią. Do tej listy można dopisać także The Farm 51, które pozyskało 2,1 mln zł dofinansowania na realizację projektu badawczo-rozwojowego. Jego celem jest stworzenie „zaawansowanego środowiska symulacyjnego dla dronów działających w warunkach walki radioelektronicznej”.

Ostatnio jedną z najgorętszych spółek na GPW jest MBF Group. Jeszcze niedawno firma handlowała mocznikiem i cukrem, a teraz widzi swoją przyszłość w sektorze obronnym. Na poparcie swoich planów firma zawarła solidną garść listów intencyjnych z zagranicznymi podmiotami i przygotowała świeżą strategię.

Innym ciekawym przypadkiem jest spółka Sundragon, która wcześniej działała w sektorze energetyki słonecznej oraz oferowała usługi naprawy silników czołgowych. Latem br. Sundragon postanowił mocniej zaakcentować swoje „zbrojne oblicze” i zmienił nazwę na Military Group i formalnie rozszerzył działalność m.in. o produkcję broni i amunicji, a także wojskowych statków powietrznych.

W sektor dronowy weszła także spółka Sygnis. W lipcu poinformowano, że Sygnis podpisał dokumenty z Viima Aerospace Technologies Oy z Helsinek oraz 3YOURMIND GmbH z Berlina. Na ich mocy firmy przystąpiły do budowy zintegrowanej platformy przemysłowo-szkoleniowej dla dronów FPV.

Wielką hossę militarną będzie chciało z pewnością wykorzystać więcej małych spółek. I będzie prawdopodobnie tak, jak w przypadku innych, kiedyś modnych trendów na giełdzie, jak fotowoltaika czy produkcja gier, czyli kilka spółek z dobrym produktem i cała masa firm przypalających pieniądze inwestorów na nieudane projekty. Jak nietrudno się domyślić, większość z nich nie wypali. O części rynek szybko zapomni, a pozostałe być może doczekają się nowej mody i szybko się przebranżowią.