Nowe podejście do wyposażenia indywidualnego.

24 września 2026

9-go września br., podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, sekretarza stanu w MON Cezary TOMCZYK oraz pełnomocnik MON ds. warunków służby wojskowej Paweł MATEŃCZUK przedstawili informacje dotyczące wejścia w życie decyzji w sprawie utworzenia i zasad funkcjonowania tzw. „Zielonej Listy”.

Od trzech lat MON koncentruje się na tym, żeby żołnierz Wojska Polskiego wiedział, że on jest w centrum wydarzeń. W ramach wielkiego programu SAFE zdecydowano, że miliardy złotych zostaną przeznaczone na wyposażenie indywidualne żołnierzy. MON kupi ponad trzysta pięćdziesiąt tysięcy hełmów kompozytowych, około siedemdziesięciu tysięcy kamizelek kuloodpornych

„Wcześniej o żołnierzu mało kto myślał. Myślano o sprzęcie pancernym, myślano o konferencjach prasowych, a my musimy dzisiaj zadbać o żołnierza. Zielona lista jest wzorowana na rozwiązaniach z armii amerykańskiej, z armii francuskiej, które dają przede wszystkim żołnierzowi wybór. Każdy żołnierz Wojska Polskiego wtedy, kiedy obejmuje służbę, dostaje komplet wyposażenia. Dostaje też specjalne środki na to, żeby mógł się doposażyć. Ale część żołnierzy chce wybierać z różnych powodów inne rozwiązania. Czasami są to drobne elementy, ale te drobne elementy świadczą o całości. Zielona lista jest właśnie po to, żeby żołnierze Wojska Polskiego sami sobie ustalali, co chcą używać w wojsku, jak ma wyglądać ich służba, czym chcą walczyć, jakie produkty są dla nich dobre, czego chcą używać. … Wojska specjalne to też pewna specyfika na świecie. Walczą inaczej, funkcjonują inaczej. Ale bardzo często te rozwiązania z wojsk specjalnych przenosimy do wojsk operacyjnych” – powiedział wiceminister Cezary TOMCZYK.

„Przepisy, które są, rozporządzenia, ustawy powodują to, że zakupy, które robi ministerstwo czy w każdym jednym przedsiębiorstwie, w każdym jednym systemie państwowym musi dokonać pewnej analizy, musi przejść pewien cykl i to zajmuje czas, bo chcemy, żeby te pieniądze nasze, państwowe, nasze, które jako podatnicy płacimy, były dobrze wydane. Zielona lista jest umożliwieniem wprowadzenia przez ekspertów wojskowych, bo zieloną listę zgodnie tutaj z kierownictwem ministerstwa, z panem ministrem ustaliliśmy, oddajemy w ręce wojskowych specjalistów. Zespoły problemowe, które będą w Sztabie Generalnym, to one będą określały, jaki asortyment będzie mógł być na zielonej liście i ten sprzęt z tych nowinek technologicznych wskoczy na tą listę dużo szybciej niż to, co musiałoby zostać przemielone przez ten system, który funkcjonuje. Zaczynamy się skupiać na pojedynczym żołnierzu, na każdym z was w mundurze. (…) Zielona lista to jest tylko pomoc żołnierzowi w tym, żeby sam sobie mógł dobrać, dokompletować sprzęt”  – dodał z kolei pełnomocnik MON ds. warunków służby wojskowej Paweł MATEŃCZUK.

„Najważniejsza rzecz, że podpisana już decyzja tworzy ten mechanizm i zgodnie z tą decyzją mechanizm wchodzi w życie za trzydzieści dni. W ciągu tych trzydziestu dni pojawią się narzędzia cyfrowe, w tym strona internetowa. (…) Żołnierze, którzy będą korzystać z tej listy, będą mogli ten produkt kupić. Tam nie będzie wskazane gdzie, to nie jest marketingowa lista. To jest lista, która mówi, że w tym asortymencie te produkty spełniły, spełniają takie wymagania, które wojsko akceptuje. W związku z tym faktem do żołnierzy należy decyzja biorę, kupuję. Ale jak kupiłem, nikt nie ma prawa zabronić mi tego używać w działalności służbowej. Do tej decyzji tak nie można było robić w Wojsku Polskim. Nie można było kupić sobie jakiegoś sprzętu i go po prostu używać. Trzeba było tylko i wyłącznie używać sprzęt, który został wydany przez wojsko. Mówiąc wprost i kolokwialnie – taka jest idea zielonej listy” – zaznaczył Michał PYCIO, ekspert z biura pełnomocnika ds. warunków służby wojskowej.