Polski proch z zakładów w Pionkach.

5 września 2026

Zakład w Pionkach jest gotowy do rozpoczęcia seryjnej produkcji prochu. Taką informację przekazała niedawno spółka Mesko, której częścią są zakłady w Pionkach. To jedna z najważniejszych wiadomości dla polskiej amunicji od lat. Odzyskanie zdolności wytwarzania nowoczesnego prochu to fundament suwerenności w produkcji nabojów artyleryjskich do Krabów i dział K9 oraz K9PL, a także przyszłych systemów artyleryjskich. Czy to koniec polskiego horroru amunicyjnego, dręczącego armię od wielu lat?

Informacja o uruchomieniu produkcji prochu przez Mesko, przemknęła jedynie przez media branżowe. A przecież to jedna z najważniejszych wiadomości dla wojska i naszej obronności. Przypomnijmy zatem, dlaczego i co konkretnie będzie produkowane w Pionkach oraz czy ta produkcja przełoży się na amunicyjną suwerenność naszego kraju.

W pierwszej dekadzie lipca Mesko poinformowało, że zakończony został transfer technologii prochu, linia produkcyjna w Pionkach jest uruchomiona i wytworzono już pierwszą partię prochu, który przeszedł badania laboratoryjne i poligonowe z armatohaubicą Krab, a Wojskowy Instytut Techniki Uzbrojenia (WITU) potwierdził, że proch jest w wymaganym natowskim standardzie JBMoU i może być seryjnie produkowany.

Było to możliwe dzięki transferowi technologii prochów do Mesko z czeskiego koncernu zbrojeniowego Grupy CSG (Czechoslovak Group), zakończonego w lipcu 2026 roku. CSG sprawowała też nadzór nad uruchomieniem linii produkcyjnej w Pionkach, produkcją i testami pierwszej partii materiałów miotających i ich zgodnością z normami NATO.

Polska po raz pierwszy od dekad znowu wytwarza proch, niezbędny do produkcji amunicji 155 mm, otwierając sobie tym samym drogę do uniezależnienia się od zagranicznych dostawców. Brak prochu był przez lata największym wąskim gardłem w Europie, blokując szybkie zwiększanie produkcji amunicji i uzależniając państwa od dostawców zewnętrznych.

Produkcja w Pionkach ma stać się jednym z filarów bezpieczeństwa państwa i pod tym względem to moment przełomowy, ale nie finał drogi do pełnej amunicyjnej suwerenności Polski. Raczej wyjście z zakrętu na prostą prowadzącą do tego celu. Ogromny krok naprzód, jednak pierwszy z wielu. Bo droga do całkowitej suwerenności amunicyjnej jest długa i pełna wyzwań, których sama produkcja prochu nie rozwiązuje.